Aktualności Strefy Siatkówki

Rosja czeka na polskie gwiazdy

09.05.2007, 18:37

W polskich ekstraligach wszystkie najważniejsze rozstrzygnięcia tego sezonu dopiero przed nami. Czy to oznacza, że polowanie na grających w Polsce zawodników rozpocznie się dopiero wtedy, kiedy poznamy mistrzów...


Andrzej Grzyb: Ruch w interesie trwa już przynajmniej od miesiąca. Kluby szukają, zamawiają zawodników i zawodniczki na określone pozycje. Nic nie stoi w miejscu. Z moich obserwacji wynika jednak, że najważniejsze rzeczy dziać się zaczną dopiero po zakończeniu sezonu, kiedy otworzą się oferty z zagranicy.


Marek Bluj: Będzie więcej tych ofert ze wschodu czy z zachodu Europy?


- Jak wiem, gros naszych wicemistrzów świata chce wyjechać do Rosji. Rosjanie, podobnie, jak my dopiero kończą rozgrywki i pora na konkretne decyzje nadejdzie, kiedy poznamy medalistów, a więc po połowie maja. Wcześniej może podpisać tu kontrakt na przykład Paweł Zagumny, któremu propozycje złożyło parę rosyjskich klubów. Także Dawid Murek, który ma znane tu nazwisko, nie miałby problemu z wcześniejszym znalezieniem pracodawcy. Pozostali chętni muszą poczekać do czerwca, kiedy zakończą się roszady na wewnętrznym rosyjskim rynku.


A na co mógłby liczyć Mariusz Wlazły?


- Wlazły miał ofertę z Rosji na 500 tysięcy euro netto za sezon, ale zrezygnował z niej. Nie wiem, co zamierza. Może wybierze Włochy.


Kto z Polaków może jeszcze liczyć na taki lukratywny kontrakt w Rosji?


- Tylko Wlazły. Ma wszystko, co jest wymagane - jest gwiazdą, ma bardzo dobre opinie, no i bardzo dobrze gra. Dla innych naszych zawodników takie kontrakty są jeszcze poza zasięgiem.


A co z paniami grającymi w rosyjskich klubach?


- Wszystkie cztery, a więc Maria Liktoras, Mariola Zenik, Agata Karczmarzewska i Joanna Mirek zostają. Załatwiam właśnie ostatnie formalności związane z przenosinami Liktoras z Bałakowa do Dynama Moskwa, które zostało mistrzem Rosji. Do Bałakowa trafi natomiast Anna Podolec grająca obecnie w Bielsku-Białej. To jest niemal pewne.


Wróćmy na krajowe boiska. Szykują się pana zdaniem duże i spektakularne transfery?


- Trudno dziś jeszcze to ocenić. Niemal każdy klub precyzuje potrzeby, ale są to na razie tylko pobożne życzenia. Najważniejsze zmiany będą zależeć w głównej mierze od tego, ilu zawodników wyjedzie zagranicę i trzeba będzie na ich miejsce znaleźć innych. Dla przykładu w Jastrzębskim Węglu do wyjazdu może być gotowych czterech, a nawet pięciu zawodników, bo kontrakty kończą się Murkowi, Kadziewiczowi, Plińskiemu, Szymańskiemu i Siezieniewskiemu. Nie wiemy jednak, kto wyjedzie, a kto zostanie.


Zna pan "potrzeby” Resovii?


- Wiem, kogo by ewentualnie chciała.


A co ze Stalą Mielec?


- Otrzymałem zaproszenie do Mogilnego na finał Pucharu Białorusi, który rozegrany zostanie 12-13 maja z udziałem najlepszych zespołów tego kraju. Ponieważ w tym czasie będę na meczach play-off w Jastrzębiu, to przekazałem do Mielca, aby przedstawiciele Stali sami zobaczyli w akcji zawodniczki będące w ich finansowym zasięgu.


Rozmawiał Marek Bluj - Gazeta Codzienna "Nowiny"


źródło: gcnowiny.pl

nadesłał: Sławomir Pawlak

zgłoś błąd

Więcej artykułów z kategorii:

Więcej artykułów z dnia:

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google