Aktualności Strefy Siatkówki

Spór Gedanii z Alpatem o siatkarzy

27.09.2004, 17:16

Gedania chce wypożyczyć trzech siatkarzy Alpatu, ale prezes Alpatu Marek Patoła zgadza się tylko na definitywny transfer i chce uzyskać za nich 30 tys. złotych. - Bez przesady, to nasz półroczny budżet - denerwuje się prezes męskiej sekcji siatkówki w Gedanii Adam Galiński.



Gedania chce wypożyczyć trzech siatkarzy Alpatu, ale prezes Alpatu Marek Patoła zgadza się tylko na definitywny transfer i chce uzyskać za nich 30 tys. złotych. - Bez przesady, to nasz półroczny budżet - denerwuje się prezes męskiej sekcji siatkówki w Gedanii Adam Galiński.


Męska sekcja siatkówki w Gedanii powstała na początku września. Gdańska drużyna jeszcze jako Coltex Dakar Energa Gdańsk grała w barażach o awans do II ligi, ale nie sprostała rywalom. Z rozgrywek wycofał się jednak Wawel Kraków i nowo powstały zespół zajął jego miejsce. Działaczy przerażały jednak dalekie podróże, koszty utrzymania drużyny grającej każdy wyjazdowy mecz na drugim końcu Polski byłyby bardzo wysokie. Teraz pojawiło się światełko w tunelu i Gedania może zagrać w grupie północno-zachodniej. - Ostateczną decyzję musi podjąć Polski Związek Siatkówki. Nie ukrywam, że bardzo się cieszymy na taką możliwość, cały czas nie mamy przecież dopiętego budżetu - przyznaje prezes męskiej sekcji siatkówki w Gedanii Adam Galiński.


Tytularnym sponsorem drużyny została Sieć 34 i w klubie zaczęto myśleć o wzmocnieniach. Są one konieczne, bowiem w pierwszym oficjalnym meczu pierwszej rundy Pucharu Polski Gedania zaprezentowała się bardzo słabo i przegrała z przeciętnym Morzem Bałtyk Szczecin 0:3.


Teraz na treningach pojawia się aż 19 zawodników. - Z Egiptu wrócił Maciek Smoktunowicz, ale kolejny poleciał do Grecji. Nie mam do nikogo pretensji, przecież nie zarabiają u nas ani złotówki - mówi Galiński. Mimo to w Gedanii chcą trenować kolejni siatkarze. Zgłaszają się chętni ze Starogardu, Ełku, Trójmiasta. Dzwonią również zawodnicy, którzy dostali się na studia w gdańskiej AWFiS.


W Gdańsku chcieliby grać także Grzegorz Boguszewski, Paweł Kolan i Krzysztof Piaseczny, którzy do tej pory występowali w III-ligowym Alpacie Gdynia. Gedania chciała wypożyczyć ich na rok. - Rozmawiamy o kwocie 30 tys. zł, ale za transfery definitywne [zgodnie z taryfikatorem za zawodnika grającego w II lidze można zażądać maksymalnie 15 tys. zł - red.]. Przecież nie mogę oddać zawodników za półdarmo, bo na ich miejsce muszę sprowadzić nowych - mówi prezes Alpatu Marek Patoła. - Przygotowujemy zespół, a jego trzon chce grać u konkurencji, rozmawiajmy poważnie - dodaje zdenerwowany. - Bez przesady. Taka kwota to nasz półroczny budżet - ripostuje Galiński.


Zawodnicy ani myślą, żeby zostać w Alpacie. - Jestem rozgoryczony. Pan Patoła nie powinien czegoś takiego robić. Przecież nic nie będzie z tego miał, bo nie mam zamiaru dalej grać w jego zespole. Czuję, że już się nie rozwijam w tym klubie - mówi Piaseczny. - Nie wiem, czym się Pan prezes kieruje, ale jest to troszeczkę chore zachowanie. Chciałbym to wyjaśnić, ale na razie prezes nie odbiera ode mnie telefonów i chyba będę musiał pojechać do niego osobiście - przyznaje zdenerwowany Piaseczny. Prezes Alpatu twierdzi jednak, że temat nie jest jeszcze zamknięty i w piśmie wysłanym do Gedanii sugeruje, że czeka na kolejne propozycje.


Pierwsze mecze II ligi siatkarzy odbędą się 9 października.



źródło: gazeta.pl

nadesłał: nieokreślone

zgłoś błąd

Więcej artykułów z kategorii:

Więcej artykułów z dnia:

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google