Aktualności Strefy Siatkówki
W pierwszym spotkaniu drugiej kolejki grupy D Ligi Światowej po zaciętym pojedynku reprezentacji Finlandii udało się urwać Brazylii dwa sety. W tie-breaku bezkonkurencyjni okazali się Canarinhos. Już jutro Finowie będą mieli okazję na rewanż.
Podopieczni Mauro Berruto zagrali odważnie i przy odrobinie szczęścia mogli pokusić się o wygraną. Do składu Selecao powrócili Giba i Rodrigao, jednak zbyt wiele dobrego nie wnieśli do gry. Oba zespoły popełniały sporo błędów, przede wszystkim w ataku.
Pierwszy set udanie rozpoczęli Finowie - po błędzie Murilo i ataku Mikko Oivanena prowadzili 0:2. Blok na Gibie i było 1:4. Podopieczni Bernardo Rezende szybko jednak zaczęli odrabiać straty. Fatalny błąd w odbiorze zagrywki Giby popełnił fiński libero, Pasi Hyvaerinen (7:6). Po chwili znów przyjezdni objęli prowadzenie - plas Mi. Oivanena na 8:9, by znów je stracić. Po bloku Lucasa było 12:10. Obie drużyny grały punkt za punkt, a podopieczni Mauro Berruto napędzili strachu rywalom w końcówce. Po potężnym serwisie Matti Hietanena, który ustrzelił Gibę, było 17:18. Decydujące fragmenty należały już jednak do gospodarzy. Z dobrej strony pokazał się środkowy Lucas, po którego zagrywce z piłki przechodzącej zaatakował Rodrigao (20:19). Później w siatkę zbił Siltala (22:20), a set zakończył atakiem z przechodzącej Lucas, po wspaniałej obronie Rodrigao.
Drugą odsłonę znów lepiej zaczęli Finowie, znów od 0:2. Co prawda Brazylijczycy wyrównali na 3:3, ale kolejne dwa punkty padły łupem przyjezdnych. Po ataku w aut słabo dysponowanego Murilo było 4:7, a po chwili 4:8. Skuteczny w ofensywie był fiński przyjmujący, Antti Siltala. Finowie długo utrzymywali dystans nad Brazylijczykami, lecz do pewnego czasu. Udanie zagrywał i rozgrywał Bruno, a przewaga rywali stopniała do jednego oczka (16:17). Kolejne akcje i znów Finowie na czteropunktowym prowadzeniu (16:20). Potem na zagrywce stanął Murilo Endres, który próbował zapomnieć o wcześniejszych niepowodzeniach, kapitalnie spisując się w polu serwisowym. Właśnie po jego zagrywce i bloku Rivaldo było 19:20. Gospodarze poszli za ciosem i najpierw wyrównali (21:21 po bloku Rivaldo na Siltali), by po chwili po raz pierwszy w tej odsłonie objąć prowadzenie (Rodrigao silnie przymierzył... ze skrzydła). Przy stanie 24:23 Siltala obronił setbola, toteż rozstrzygnięcie musiało zapaść w grze na przewagi. Finowie dzielnie się bronili, skutecznie blokując, a przy stanie 26:26 w aut posłał piłkę Lucas. Bernardinho poprosił o przerwę, a po niej znów wystawa poszła do środkowego reprezentacji Brazylii, który ponownie nie zmieścił piłki w boisku.
Selecao wrócili do gry w trzeciej partii. Początkowo goście nie pozwalali odskoczyć drużynie przeciwnej, ale z czasem ich błędy wpłynęły na rezultat. Kapitalną serię na zagrywce miał Rodrigao. Posyłanego przez niego piłki sprawiały ogromne kłopoty także rezerwowym, których wprowadził Berruto (21:14). W tym samym elemencie punkt dołożył Bruno (23:15). Seta na 25:16 zakończył zbiciem z drugiej linii Murilo.
W czwartej odsłonie Finowie nie odpuścili i prowadzili 10:12. Kolejne pięć oczek padło jednak łupem Brazylii, przede wszystkim dzięki zagrywce Murilo i jego atakom z drugiej linii. Końcówka była nerwowa, bo po zbiciu Rivaldo na tablicy wyników widniał remis 19:19, a po kolejnym autowym zbiciu Lucasa było 19:20. Następne trzy akcje na swoją korzyść rozstrzygnęli gospodarze, ale taką samą serią popisali się Finowie (22:23). Po krótkiej Matti Oivanena goście mieli piłkę setową (23:24). Rivaldo zaatakował w antenkę i zwycięzcę wyłonił tie break.
W piątym secie dominowali już tylko gospodarze. Przy stanie 11:7 Berruto poprosił o czas, ale po chwili odpoczynku kolejne dwa oczka dołożyli Brazylijczycy. Po ataku Murilo byliśmy świadkami pierwszego meczbola (14:8). Mecz zakończył serwisem w siatkę Hietanen.
Brazylia - Finlandia 3:2
(25:22, 26:28, 25:15, 23:25, 15:9)
Składy drużyn
Brazylia: Bruno (6), Giba (9), Murilo (15), Rodrigo Santana (10), Lucas, Rivaldo (15), Sergio (libero) oraz Raphael i Vissotto
Finlandia: Markkula (2), Siltala (15), Hietanen (12), Mikko Oivanen (12), Matti Oivanen (17), Lehtonen (6), Hyvarinen (libero) oraz Mantyla, Ojansivu, Tuominen, Maatta i Shumow (1)
Powiedzieli po meczu:
Jukka Lehtonen (kapitan Finlandii): „Granie przed taką publicznością było wielkim przeżyciem. O czymś takim marzy każdy zawodnik. Nie ukrywam, że jestem rozczarowany, bo do zwycięstwa brakowało naprawdę niewiele. Uciekło nam kilka punktów, przegraliśmy kilka ważnych akcji. W sobotę musimy zagrać po prostu inaczej."
Murilo Endres (kapitan Brazylii): "Mieliśmy trochę problemów ze zgraniem. Giba i Rodrigao ćwiczyli z resztą drużyny zaledwie trzy dni. Chciałbym pogratulować Finom, którzy rozgerali dziś naprawdę dobre spotkanie."
Mauro Berruto (trener Finlandii): „Jestem bardzo dumny z moich zawodników. Zagrali świetne spotkanie przeciwko najlepszej drużynie świata. Zaledwie kilka punktów zadecydowało o ostatecznej wygranej Brazylii."
Bernardo Rezende (trener Brazylii): "Finlandia zagrała wspaniały mecz. Byli od nas lepsi w kontratakach oraz w bloku. Moi zawodnicy popełnili natomiast wiele błędów, co wpłynęło na przebieg spotkania. Jutro postaramy się być bardziej efektywni."
Zobacz również:
Wyniki i tabela gr D Ligi Światowej
źródło: inf. własna / onet.pl / fivb.org
Zobacz również:
- Licytacja koszulki Giby
- LŚ: Punkty siatkarzom niezbędne - gramy z Wenezuelą
- Andrea Anastasi: Jestem zadowolony
- Guillaume Samica kontuzjowany
- Po bloku: „Trudne powroty”
![Mecz Gwiazd [13 luty 2010]](foto1/14/418/_mini.jpg)
![Liga Mistrzów: PGE Skra Bełchatów - CAI Teruel [20 styczeń 2009]](foto1/4/417/_mini.jpg)
![Liga Mistrzów: Jastrzębski Węgiel - Copra Piazenca [13 styczeń 2010]](foto1/4/415/_mini.jpg)
![Liga Mistrzów: BKS Bielsko-Biała - Modranská Prostejov [12 styczeń 2010]](foto1/4/414/_mini.jpg)
















