Aktualności Strefy Siatkówki

Brazylijczycy przed mistrzostwami świata w Stavanger

21.06.2009, 08:54
Mistrzostwa Świata w plażówce

Mistrzostwa Świata w Stavanger zbliżają się wielkimi krokami. Wszyscy kończą przygotowania i udają się już do Norwegii. Strefa Siatkówki rozmawiała z Pedro Cunhą, który nie ukrywa, że jego głównym celem jest złoty medal na tej imprezie.


Nie ma chyba osoby interesującej się siatkówką plażową, która nie zna Pedro Cunhy . To zawodnik bardzo utytułowany. Wielokrotnie zdobywał medale World Tour. Jak zawodnik czuje się przed mistrzostwami?  - Jestem bardzo podekscytowany - nie ukrywa. - Szczególnie dlatego, że nasza forma wciąż rośnie i gramy w tym sezonie coraz lepiej. Mam nadzieję, że najlepiej w Stavanger - zapowiada.

Cunha mówi, że wraz ze swoim partnerem, Pedro Solbergiem , ciężko przygotowywali się do mistrzostw. - Trenowaliśmy bardzo ciężko. Odbywaliśmy najtrudniejsze cykle treningów - zdradza. - W tym tygodniu gramy dużo treningowych meczów z inną mocną brazylijską parą - wszystko po to, aby poprawić niektóre elementy naszej gry - dodaje.

Brazylijczyk bez oporów podkreśla, że celem pary jest złoty medal. - Nasz cel jest taki, jak na każdym innym turnieju - zdobyć złoty medal - mówi Cunha. - Jest tym bardziej większa mobilizacja, że na mistrzostwach świata grają najlepsze pary. Już nieraz pokazaliśmy, że potrafimy wygrywać nawet z trudnymi przeciwnikami.

Zapytany o najlepszą lokalizację turnieju, Cunha odpowiedział, że byłyby to... Stare Jabłonki! Brazylijczyk bardzo ceni sobie to miejsce. Nic dziwnego - w 2006 i 2007 roku zajął tam czwarte i drugie miejsce. - Bardzo lubię tam grać i w zeszłym sezonie, gdy nie mogłem wystartować w Waszym kraju, było mi bardzo smutno.

Mimo doświadczenia, wielu lat spędzonych na piasku, Cunha otwarcie mówi, że troszeczkę się denerwuje. - Lekki stres jest. W końcu to turniej, na który czekamy od dwóch lat - mówi. Brazylijska para na pewno chciałaby sprawić w Stavanger niespodziankę.

Cunha oprócz Starych Jabłonek bardzo lubi też miasto organizujące tegoroczne mistrzostwa świata. - Bardzo lubię Stavanger, ludzi tam mieszkających i publiczność - mówi. Nie może jednak pochwalić się trofeami z Norwegii. Najwyższe miejsce zajął tam w 2006 roku, grając z Franco. Siatkarze uplasowali się wtedy na dziewiątej pozycji. - Niestety, nigdy nie miałem tam dobrych wyników. Mam nadzieję, że zmieni się to w tym roku.


*rozmawiał Maciej Nowocień (Strefa Siatkówki)


źródło: inf. własna

nadesłał: Maciej Nowocień

zgłoś błąd