Aktualności Strefy Siatkówki
Krzysztof Lemieszek: W I lidze pewniaków nie ma

Siatkarze Avii Świdnik w ostatnich dniach odnieśli dwie porażki z niżej notowanymi rywalami - Być może jest to kryzys. Liga jest długa i kiedyś musiał on nastąpić. Wielokrotnie o tym mówiłem - stwierdził w rozmowie z Gazetą Wyborczą, Krzysztof Lemieszek.
Po bardzo dobrym początku roku, kiedy to siatkarze ze Świdnika nie doznali żadnej porażki, dla podopiecznych Krzysztofa Lemieszka przyszedł nieco gorszy okres. W dwóch ostatnich spotkaniach, świdniczanie ponieśli bowiem dwie porażki z rywalami plasującymi się znacznie niżej w tabeli I ligi. Najpierw na własnym parkiecie ulegli oni bowiem akademikom z Nysy, by tydzień później wrócić bez punktów z Hajnówki. O tych porażkach tak opowiadał trener Avii - W meczu z Nysą byliśmy po prostu słabi. Przyznaję, że nie potrafimy się należycie zmobilizować na spotkania ze słabszymi ekipami. W meczu z Pronarem chcieliśmy się zrehabilitować, choć nigdy przedtem nie przywieźliśmy z Hajnówki nawet punktu. Nie tłumaczę się w ten sposób, bo tym razem motywacji nam nie brakowało. Poza drugim setem, przegranym do 16, byliśmy równorzędnym rywalem dla miejscowych. Co by nie mówić, to straciliśmy cenne punkty i coś niedobrego dzieje się z zespołem. Jeśli planujemy powalczyć o PlusLigę, to takie mecze powinniśmy wygrywać.
Czas na poprawienie niedociągnięć świdniczanie mają aż do 27 lutego. Dopiero bowiem wtedy rozegrają oni swój kolejny ligowy pojedynek, a ich przeciwnikiem będzie wówczas zajmujący szóstą pozycję w tabeli zespół z Gorzowa Wielkopolskiego. W poprzedniej fazie rundy zasadniczej, podopieczni Krzysztofa Lemieszka pewnie wywieźli trzy punkty z terenu rywala - Jest co poprawiać. Mam na myśli głównie zagrywkę i blok. Ciężko powiedzieć, że czegoś nie umiemy. Wprost przeciwnie. Jednak w ferworze walki o wielu rzeczach po prostu zapominamy. Nikt nie jest doskonały. Ani chłopcy, ani ja - ocenił szkoleniowiec ze Świdnika.
W ostatnim czasie wielokrotnie pojawiały się głosy o tym, że Avia może być pewna walki o awans do najwyższej klasy rozgrywkowej. Jak przyznał Krzysztof Lemieszek - W piątek przed meczem z Nysą spotkaliśmy się z prezesem Marianem Chałasem i członkiem zarządu Zbigniewem Białym. Postawili nam konkretne cele. Może niekoniecznie awans do PlusLigi, lecz podjęcie o niego walki. Ale to przecież jednoznaczne. Przystępując do play-offów gra się przecież o najwyższe cele. Cóż, zrobimy wszystko, co w naszej mocy - O pewne miejsce w "czwórce" walka toczyć się będzie zapewne do ostatniej ligowej kolejki, bowiem pomiędzy czołówką różnice punktowe są niewielkie - Robi się ciasno, tak na górze tabeli, jak na dole, ale w I lidze pewniaków nie ma. Ciągle padają sensacyjne wyniki. Spokojnie. Od lat jesteśmy w czołówce i wszyscy rywale dodatkowo się na nas spinają - przyznał Lemieszek.
* Z trenerem rozmawiał Tomasz Puszka (Gazeta Wyborcza Lublin)
źródło: inf. własna / Gazeta Wyborcza
Zobacz również:
- Adam Swaczyna: Nie będziemy kalkulować
- Trudna sytuacja Morza Bałtyk
- Grzegorz Wójtowicz: Troszkę się zdziwiliśmy
- Michał Kozłowski: Kontrolowaliśmy przebieg meczu
- Artur Kulikowski: Trudno zapomnieć o wszystkich problemach






![Reprezentacja Polski na turnieju finałowym World Grand Prix 2010 [25-29 sierpnia 2010]](foto1/5/451/_mini.jpg)
![Reprezentacja Polski na World Grand Prix 2010 [20-22 sierpnia 2010]](foto1/5/450/_mini.jpg)
![Reprezentacja Polski na World Grand Prix [13-15 sierpnia 2010]](foto1/5/449/_mini.jpg)
![Reprezentacja Polski na World Grand Prix 2010 [6-8 sierpnia 2010]](foto1/5/448/_mini.jpg)





