Aktualności Strefy Siatkówki
Iwona Pasieczna: Najważniejsze to bawić się siatkówką

Zwycięstwo nad Spartą Warszawa przyszło w odpowiednim dla radomskiego AZS-u momencie, bo dzięki trzykrotnemu pokonaniu stołecznej ekipy awansowały do ścisłego finału. Portal SportRadom.pl słuchał wrażeń Iwony Pasiecznej i Patrycji Kucharskiej.
Czego zabrakło w fazie zasadniczej?
Iwona Pasieczna: - Nabrałyśmy na pewno większego doświadczenia. Nie wiedziałyśmy, jak pokonać Spartę, bo dziewczyny grały bardzo szybką piłkę. Drugi mecz w Warszawie pozwolił nam rozpracować je taktycznie. Wiedziałyśmy, do kogo skakać po prostej, a do kogo po skosie. Poza tym, wychodziła nam zagrywka, bo zaserwowałyśmy aż 19 asów serwisowych.
Patrycja Kucharska: - Rzeczywiście, w pierwszej rundzie wyraźnie nam nie szło. Zabrakło może chęci, może wiary w umiejętności. Jak się przegrywa, nie wiadomo tak naprawdę, co zawiodło. Teraz jednak zrewanżowałyśmy się i jesteśmy bardzo zadowolone, bo o to chodziło.
A propos zagrywki... Patrycja, czy otrzymałaś dyspozycje od trenera, czy po prostu serwis tak ci "leżał", że w niedzielę zagrałaś najwięcej asów?
PK: - Nie mam pojęcia, czym to było spowodowane (smiech). Nie wiem, czemu dziewczyny nie odbierały... Może ta zagrywka naprawdę była dobra? (śmiech)
Momentami byłyście bardzo spięte. Czym to było spowodowane?
IP: - Na pewno tym, że grałyśmy we własnej hali. Oczywiście jest łatwiej, bo gramy u siebie, ale z drugiej strony chcemy się jak najlepiej zaprezentować przed publicznością, co chwilami trochę paraliżuje. Jednak gdy zaczęli nas dopingować, niepotrzebne emocje gdzieś uszły.
PK: - Po sobotnim zwycięstwie byłyśmy chyba zbyt pewne siebie i to przyczyniło się do naszych błędów.
Zgodzisz się z opinią Iwony o własnej hali?
PK: - Tak. Znamy halę, kibice nas dopingują, ale chcemy się pokazać z jak najlepszej strony, co czasami paraliżuje.
Co było kluczem do zwycięstw?
IP: - Myślę, że odpowiednie zmiany. Trener we właściwym momencie pozwalał na odpoczynek tym zawodniczkom, które w danej chwili miały słabszy moment.
PK: - Generalnie miałyśmy nastawienie, żeby podejść do meczu bezstresowo, by każda mogła zagrać to, co potrafi.
IP: - Właśnie, nie miałyśmy nic do stracenia. Chciałyśmy co prawda z nimi wygrać, bo szczerze mówiąc denerwowało nas to, że dziewczyny ze Sparty są młodsze, a w fazie grupowej pokonały nas dosyć gładko. Grałyśmy więc na luzie, dzięki temu wszystko nam wychodziło. Bawimy się siatkówką, sprawia nam to radość i to jest chyba najważniejsze, prawda?
W ubiegłym sezonie zespół walczył o utrzymanie. Teraz awansował do ścisłego finału. Jak myślisz, Iwona, skąd taka różnica?
IP: - Trzeba zauważyć, że zestawienie zespołów w grupie jest trochę słabsze. Do I ligi awansowały Legionovia i Aleksandrów. ŁKS z kolei ledwo się utrzymuje. Poza tym, nabrałyśmy doświadczenia, trenujemy drugi rok z tym samym trenerem. W zeszłym sezonie brakowało nam też trochę szczęścia, bo decydowały małe punkty.
Rozmawiała Agata Kołacz
źródło: SportRadom.pl
Zobacz również:
- Rafał Kalinowski: Gramy ponad plan
- II liga K: Zawisza powalczy o 7. miejsce w 1. grupie
- II liga K: Radomianki w finale grupy trzeciej
- II liga K: WSH Płomień Sosnowiec odpadł z rywalizacji o awans
- II liga K: Extrans Patria zostaje w drugiej lidze






![Mistrzostwa Polski Dziennikarzy Media Cup 2010 [10-11 lipca 2010]](foto1/13/446/_mini.jpg)
![Liga Światowa, Polska - Niemcy [8-9 lipca 2010]](foto1/2/445/_mini.jpg)
![Liga Światowa, Polska - Kuba [3-4 lipca 2010]](foto1/2/444/_mini.jpg)
![Liga Światowa, Polska - Argentyna [26-27 czerwca 2010]](foto1/2/443/_mini.jpg)






