Aktualności Strefy Siatkówki

02.03.2010, 15:16

Pokonać rywali 3:0 i wygrać dodatkowy „złoty set" - takie zadanie stoi przed zawodnikami ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w rewanżowym spotkaniu Challenge Round Pucharu CEV z mistrzami Włoch - siatkarzami CoprAtlantide Piacenza.

Kędzierzynianie po latach nieobecności w europejskich pucharach, mają w tym sezonie powody do zadowolenia. Przez całe rozgrywki o Puchar CEV przeszli jak burza, nie pozostawiając swoim rywalom złudzeń, kto jest lepszy. Schody zaczęły się dopiero w Challenge Round, w którym podopiecznym Krzysztofa Stelmacha przyszło zagrać z mistrzami Włoch z Piacenzy. Drużyna Angelo Lorenzettiego uchodziła za faworyta tegorocznej Ligi Mistrzów, jednak po zajęciu trzeciego miejsca w grupie E, znalazła się w Pucharze CEV.

Siatkarze ZAKSY przystępowali do pojedynków z włoskim zespołem bardzo zmobilizowani. Pierwsze spotkanie, rozegrane w Piacenzie, zawiodło jednak oczekiwania zarówno kibiców jak i samych siatkarzy z Opolszczyzny. Przegrana 0:3 (18:25, 21:25, 14:25) w bardzo słabym stylu sprawiła, że w rewanżu kędzierzynianie stoją przed bardzo ciężkim zadaniem. Jeśli ZAKSA chce awansować powinna wygrać to spotkanie 3:0. Dodatkowo musi okazać się lepsza w „złotym secie". Zadanie ciężkie do wykonania, ale na pewno do zrealizowania. - Myślę, że świadomość iż nie możemy przegrać nawet seta, podziała mobilizująco na moich zawodników - zaznacza Andrzej Kubacki, asystent trenera Stelmacha. - W Piacenzie zagraliśmy po prostu źle. To był jeden z najsłabszych naszych występów w tym sezonie. Teraz na pewno będzie lepiej. Już mecz z Jastrzębiem był dużo lepszy w naszym wykonaniu - dodaje. Kędzierzynianie, choć ulegli Jastrzębskiemu Węglowi 2:3, to pokazali się z dobrej strony. Warto dodać, że drużyna Robert Santilliego rywalizowała z CoprAtlantide w Lidze Mistrzów. W Polsce, jastrzębianom udało się wygrać 3:2. Teraz kędzierzynianie nie mogą sobie jednak pozwolić na porażkę w żadnej partii.

Jak zagrać aby awansować? - W pierwszym meczu byliśmy zbyt spięci, trochę się wystraszyliśmy. Większość zawodników nigdy nie grała o taką stawkę. Teraz będzie inaczej, nie mamy nic do stracenia - podkreśla Andrzej Kubacki. Nie da się ukryć, że to Piacenza jest faworytem do awansu. Włosi muszą, ZAKSA  tylko może. I w tym należy upatrywać szans kędzierzynian, którzy przy dobrej grze mogą sprawić niespodziankę i wygrać to spotkanie. Jak będzie w rzeczywistości? Początek meczu jutro o 18:00.


źródło: inf. własna

nadesłał: Jakub Bochenek

zgłoś błąd

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google