Aktualności Strefy Siatkówki
Pokonać rywali 3:0 i wygrać dodatkowy „złoty set" - takie zadanie stoi przed zawodnikami ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w rewanżowym spotkaniu Challenge Round Pucharu CEV z mistrzami Włoch - siatkarzami CoprAtlantide Piacenza.
Kędzierzynianie po latach nieobecności w europejskich pucharach, mają w tym sezonie powody do zadowolenia. Przez całe rozgrywki o Puchar CEV przeszli jak burza, nie pozostawiając swoim rywalom złudzeń, kto jest lepszy. Schody zaczęły się dopiero w Challenge Round, w którym podopiecznym Krzysztofa Stelmacha przyszło zagrać z mistrzami Włoch z Piacenzy. Drużyna Angelo Lorenzettiego uchodziła za faworyta tegorocznej Ligi Mistrzów, jednak po zajęciu trzeciego miejsca w grupie E, znalazła się w Pucharze CEV.
Siatkarze ZAKSY przystępowali do pojedynków z włoskim zespołem bardzo zmobilizowani. Pierwsze spotkanie, rozegrane w Piacenzie, zawiodło jednak oczekiwania zarówno kibiców jak i samych siatkarzy z Opolszczyzny. Przegrana 0:3 (18:25, 21:25, 14:25) w bardzo słabym stylu sprawiła, że w rewanżu kędzierzynianie stoją przed bardzo ciężkim zadaniem. Jeśli ZAKSA chce awansować powinna wygrać to spotkanie 3:0. Dodatkowo musi okazać się lepsza w „złotym secie". Zadanie ciężkie do wykonania, ale na pewno do zrealizowania. - Myślę, że świadomość iż nie możemy przegrać nawet seta, podziała mobilizująco na moich zawodników - zaznacza Andrzej Kubacki, asystent trenera Stelmacha. - W Piacenzie zagraliśmy po prostu źle. To był jeden z najsłabszych naszych występów w tym sezonie. Teraz na pewno będzie lepiej. Już mecz z Jastrzębiem był dużo lepszy w naszym wykonaniu - dodaje. Kędzierzynianie, choć ulegli Jastrzębskiemu Węglowi 2:3, to pokazali się z dobrej strony. Warto dodać, że drużyna Robert Santilliego rywalizowała z CoprAtlantide w Lidze Mistrzów. W Polsce, jastrzębianom udało się wygrać 3:2. Teraz kędzierzynianie nie mogą sobie jednak pozwolić na porażkę w żadnej partii.
Jak zagrać aby awansować? - W pierwszym meczu byliśmy zbyt spięci, trochę się wystraszyliśmy. Większość zawodników nigdy nie grała o taką stawkę. Teraz będzie inaczej, nie mamy nic do stracenia - podkreśla Andrzej Kubacki. Nie da się ukryć, że to Piacenza jest faworytem do awansu. Włosi muszą, ZAKSA tylko może. I w tym należy upatrywać szans kędzierzynian, którzy przy dobrej grze mogą sprawić niespodziankę i wygrać to spotkanie. Jak będzie w rzeczywistości? Początek meczu jutro o 18:00.
źródło: inf. własna
Zobacz również:
- Małgorzata Kożuch: Mam nadzieję, że gra nam się ułoży
- Michał Ruciak: Mamy nad czym myśleć
- Masny i Każmierczak nie chcą słyszeć o "kompleksie Jastrzębia"
- PlusLiga: Niewykorzystane szanse zemściły się na ZAKSIE
- PlusLiga: Czy jastrzębianie ponownie pokonają ZAKSĘ?






![Reprezentacja Polski na turnieju finałowym World Grand Prix 2010 [25-29 sierpnia 2010]](foto1/5/451/_mini.jpg)
![Reprezentacja Polski na World Grand Prix 2010 [20-22 sierpnia 2010]](foto1/5/450/_mini.jpg)
![Reprezentacja Polski na World Grand Prix [13-15 sierpnia 2010]](foto1/5/449/_mini.jpg)
![Reprezentacja Polski na World Grand Prix 2010 [6-8 sierpnia 2010]](foto1/5/448/_mini.jpg)

