Aktualności Strefy Siatkówki
Ani jednego seta nie udało się wywieźć z Trentino siatkarzom Asseco Resovii Rzeszów. W pierwszym spotkaniu obu drużyn włoski zespół pewnie pokonał ekipę z Podkarpacia. Tylko w pierwszym secie rzeszowianie zagrażali gospodarzom.
Pierwszego seta rozpoczęli gospodarze. Dobry odbiór Asseco Resovii został wykorzystany - Rafael Redwitz wystawił piłkę do Mikko Oivanena, który zmieścił piłkę po prostej i otworzył wynik tego spotkania. W kolejnej akcji Grzegorz Kosok zablokował środkowego Itasu - Riada i dał drugi punkt swej drużynie. Pierwszy punkt dla Itasu (1:3) zdobył Leandro Vissotto po ataku z prawego skrzydła. Trento szybko odrobiło straty - Vissotto w polu serwisowym dwukrotnie sprawił olbrzymie problemy przyjmującym z Rzeszowa. Dwie przechodzące piłki wykorzystał Itas i doprowadził do remisu po 4. Na pierwszej przerwie technicznej Resovia prowadziła 8:5 dzięki dwóm pomyłkom z prawego ataku Leandro Vissotto. Na prowadzenie Itas wychodzi przy stanie 10:9. Po bloku na Marcinie Wice, Akhrem atakuje z szóstej strefy w taśmę, a następnie Ignaczak nie poradził sobie z serwisem Raphaela. Kolejne prowadzenie, jednopunktowe, Resovii zapewnił Marcin Wika. Przyjmujący reprezentacji Polski zaserwował dosyć szczęśliwie i piłka przewinęła się po siatce i wpadła w boisko. Wynik cały czas oscylował wokół remisu. Dopiero przed pierwszą przerwą techniczną Resovia wykorzystała nieudane kontry Mateja Kazijskiego i prowadziła 16:14 po ataku Akhrema i Grzyba. W ekipie włoskiej jak zwykle nie zawodzi serwis. Trójka zawodników - Juantorena, Kazijski i Riad najbardziej straszyli swych rywali serwisem. Dobra postawa tej trójki dała Itasowi wiele punktów, z czego dużą część Włosi zdobyli po kontrach, a nie bezpośrednio zagrywką. Rzeszowianie często korzystają ze środkowych i przyniosło to zamierzony efekt - niemal 100% skuteczności Kosoka i Grzyba. W końcówce podopieczni Travicy bardzo dobrze zaprezentowali się w obronie, lecz słynący z niezwykle skutecznych kontr Itas nie daje odskoczyć polskiej ekipie na więcej „oczek". Itas pierwszą piłkę setową miał przy wyniku 24:23, lecz długą i ciekawą akcję skończył Mikko Oivanen i przedłużył szansę rzeszowian na wygranie seta. Przy wyniku 26:25 dla Itasu BetClic Rafael Redwitz po raz kolejny skorzystał ze środka i tym razem Riad idealnie wybrał kierunek ataku Grzegorza Kosoka, i zakończył seta skutecznym blokiem.
Drugą odsłonę od błędu w polu serwisowym rozpoczął Marcin Wika. W kolejnej akcji z atomowym serwisem Juantoreny nie poradził sobie Ignaczak i swoim złym przyjęciem dał drugi punkt Itasowi. Już na początku meczu Włosi wypracowali bezpieczną przewagę 5:1 i starali się utrzymać, a nawet powiększyć ją, przez resztę seta. Rapahael widząc, że jego brazylijski kolega po drugiej stronie siatki często korzystał ze środka i przynosiło to skutek, również zaczął korzystać z usług Riada i Birarelliego. Do stanu 6:3 dla Itasu, Resovia nie zdobyła żadnego punktu z własnej gry, a jedynie po błędach rywali. Dopiero czwarte „oczko" zostało zdobyte przez Mikko Oivanena poprzez punktowy atak. Bardzo słabo w tym secie prezentował się Marcin Wika, który grał bardzo bojaźliwie i niepewnie, oddawał rywalom piłki praktycznie za darmo. Resovia przez całego drugiego seta nie znalazła recepty na zablokowanie ataków skrzydłowych z Trydentu i to właśnie ten element w dużej mierze zdecydował o dużo słabszej postawie rzeszowian. Zarówno Osmany Juantorena, jak i Matej Kazijski nie mieli najmniejszych problemów z atakiem piłki „na czysto", co bardzo źle świadczyło o współpracy bloku i obrony Asseco Resovii. Itas w drugiej odsłonie dosyć często mylił się w zagrywce i dzięki tym punktom goście byli w stanie utrzymywać cztery - pięć punktów straty. Po przerwie technicznej, na którą z prowadzeniem 16:11 schodzili rzeszowianie, Resovia przez chwilę złapała wiatr w żagle. Akhrem i spółka zdobyli dwa „oczka", ale po tym zrywie ponownie przegrali kilka kolejnych akcji. Zawodnicy Travicy wyglądali na spiętych, niepewnych własnych umiejętności, natomiast Włosi grali spokojnie, konsekwentnie i bez zbędnych emocji. Mimo słabszej postawie w odbiorze Andrei Bariego, Itas wciąż dominował i pewnie kroczył w drodze po cenne zwycięstwo w drugiej partii. Pierwszą piłkę setową wicemistrzowie Włoch mieli przy wyniku 24:17. Z opresji rzeszowian wybawił Wojciech Grzyb, który kiwnął piłkę w środek boiska i zdobył 18 punkt. W następnej akcji nie było już miejsca na litość ze strony mistrzów świata - Leandro Vissotto mocnym atakiem z sytuacyjnej piłki kończy seta numer dwa wynikiem 25:18.
Początek trzeciej odsłony należał do gości. Resovia zdobyła dwa pierwsze punkty po błędzie serwisowym Raphaela oraz punktowym bloku Grzyba na Riadzie. W kolejnych akcjach Włosi ponownie pokazali, że nie dadzą sobie wyrwać nawet seta na własnym boisku. Przewaga dynamiki i siły w ataku stawała się coraz bardziej wyraźna i Rzeszów jeszcze bardziej odstawał od swych przeciwników. Asseco Resovia bardzo słabo gra w bloku - większość ataków Itasu kończyła się w pierwszym uderzeniu. Na pierwszej przerwie technicznej dwupunktowe prowadzenie odnotowali gospodarze. O ile w pierwszych dwóch odsłonach liderem w ataku Trentino był Juantorena, o tyle w trzecim secie jego obowiązki przejął Leandro Vissotto. Brazylijski gigant zamieniał na punkty praktycznie wszystkie piłki, które dostawał na siatce od Raphaela. Resovia dogoniła Itas nawet do dwóch punktów (12:10), ale później po raz kolejny gra rzeszowian się załamała i Itas budował, punkt po punkcie, coraz większą przewagę. Bierny na słabą postawę zespołu pozostawał również szkoleniowiec gości, Ljubo Travica, który nie dokonywał żadnych zmian w swoim zespole. Przy stanie 19:13 dla wicemistrzów Włoch Resovia nie wierzyła już w zwycięstwo. Piłka meczowa dla Itasu przy stanie 24:16 nie została wykorzystana, ponieważ w siatkę zaserwował Riad. W kolejnej akcji, niezawodny Leandro Vissotto zakończył pojedynek mocnym zbiciem z prawego skrzydła.
W zespole Itasu BetClic Trentino wystąpił Łukasz Żygadło, który pojawił się na boisku jedynie na chwilę w trzecim secie. Natomiast wyróżniającymi się postaciami byli na pewno Leandro Vissotto oraz Osmany Juantorena. Pierwszy z wymienionej dwójki zdobył w meczu 15 punktów. Z tego dorobku Leandro zdobył po jednym „oczku" blokiem i serwisem,a aż 13 atakiem (59%). Natomiast Juantorena został najlepiej punktującym graczem tego spotkania. Zdobywca 21 punktów w tym spotkaniu trzykrotnie blokował rywali, raz popisał się asem serwisowym i skończył 17 z 27 piłek w ataku. Poza tym Kubańczyk świetnie zaprezentował się w odbiorze - zanotował 90% przyjęcia pozytywnego i 70% idealnego.
W ekipie z Rzeszowa ciężko znaleźć zawodnika, który zasłużył na pochwałę. Najwięcej ciepłych słów należy powiedzieć o Mikko Oivanenie. Fin zdobył dla Resovii najwięcej punktów, 11. Mikko nie zdobył punktu blokiem ani serwisem, ale 48% w ataku to przyzwoity wynik w tym meczu jeśli chodzi o zawodników z Rzeszowa. Na całej linii zawiedli natomiast Marcin Wika i Aleh Akhrem. Obaj nie przekroczyli 40% skuteczności w ataku (Wika 27%, Akhrem 36%), a w przyjęciu spisywali się średnio. Wika przyjmował ze skutecznością 56% (pozytywne) i 28% (idealne), natomiast Akhrem zanotował odpowiednio 71% i 53%.
Przed rewanżem w Rzeszowie podopieczni Ljubo Travicy postawili się w naprawdę ciężkiej sytuacji. Zespół z Rzeszowa zagrał w Trentino jedynie jednego dobrego seta, w którym pokazał, że jest w stanie nawiązać równorzędną walkę z rywalem. W następnych partiach brakło już sił i umiejętności, by urwać choć jednego seta mistrzom Europy. Przy słabej dyspozycji Wiki i Akhrema, dużej ilości niewymuszonych i prostych błędów Resovia nie będzie miała większych szans na awans do Final Four Ligi Mistrzów. Jednakże nie przekreślajmy szans zespołu z Podkarpacia. W końcu to nadzieja umiera ostatnia.
Trentino BetClic - Asseco Resovia Rzeszów 3:0
(27:25, 25:18, 25:17)
Składy zespołów:
Itas BetClic: Kazijski (11), Birarelli (5), Juantorena (21), Raphael (2), Vissotto (15), Riad (7), Bari (libero) oraz Żygadło, Herpe, Sala
Asseco Resovia: Oivannen (11), Akhrem (10), Grzyb (9), Redwitz, Wika (4), Kosok (7), Ignaczak (libero) oraz Mika, Papke
Zobacz również:
Wyniki II rundy play-off Ligi Mistrzów
źródło: inf. własna
Zobacz również:
- Krzysztof Stelmach: Pozytywne zakończenie
- CEV Cup: Mimo zwycięstwa, brak awansu ZAKSY
- Czy "Skowronek" zrewanżuje się ekipie z Bergamo?
- Michał Winiarski: Resovia ma ciężkie zadanie
- Punkt, set, mecz: Resovia kontra najlepsza drużyna świata






![Mistrzostwa Polski Dziennikarzy Media Cup 2010 [10-11 lipca 2010]](foto1/13/446/_mini.jpg)
![Liga Światowa, Polska - Niemcy [8-9 lipca 2010]](foto1/2/445/_mini.jpg)
![Liga Światowa, Polska - Kuba [3-4 lipca 2010]](foto1/2/444/_mini.jpg)
![Liga Światowa, Polska - Argentyna [26-27 czerwca 2010]](foto1/2/443/_mini.jpg)






