Aktualności Strefy Siatkówki
Dwa włoskie zespoły w Final Four Pucharu CEV

W najbliższy weekend w belgijskim Maaseik odbędzie się turniej finałowy Pucharu CEV mężczyzn. Oprócz zespołu gospodarzy wezmą w nim udział drużyny: CoprAtlantide Piacenza, Bre Banca Lannutti Cuneo (obie Włochy) oraz Iskra Odincowo (Rosja).
W pierwszym półfinale zmierzą się ze sobą dwa włoskie kluby. CoprAtlantide Piacenza przygodę z obecnym sezonem europejskich pucharów rozpoczęła od udziału w Lidze Mistrzów. Ekipa z Italii zajęła w grupie E trzecie miejsce, co wprawdzie nie dało im awansu do dalszych gier, ale pozwoliło rozpocząć walkę w CEV Cup od Challenge Round. Drużyna CoprAtlantide trafiła na ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle. W pierwszym spotkaniu podopieczni Angelo Lorenzettiego pokonali polską ekipę bardzo pewnie 3:0. W rewanżu, aby awansować, potrzebowali wygranej w jednym secie. I dokładnie takie zadanie zrealizowali. ZAKSA wygrała 3:1, ale z awansu cieszyli się rywale.
CoprAtlantide w półfinale zmierzy się z zespołem Bre Banca Lannutti Cuneo, który w Pucharze CEV walczy od 1/16 finału. Droga tej włoskiej ekipy do Final Four nie była zbyt trudna. W pierwszych trzech rundach podopieczni Alberto Giulianiego trafili na łatwych przeciwników. Szwajcarski Volley Amirswil i estoński Selver Tallinn pokonali w takich samym stosunkach setów - 3:0 i 3:1. W ¼ finału włoski zespół trafił na Tourcoing Lille Métropole i również odniósł dwa pewne zwycięstwa - 3:1 i 3:0. Dopiero w Challenge Round siatkarze Bre Banca musieli się mocniej wysilić. W pierwszym pojedynku przeciwko Cai Teruel wygrali dopiero po tie-breaku i w rewanżu musieli się mocno zmobilizować. Okazało się jednak, że we własnej hali są bardzo silni. Wygrali 3:0, co zapewniło im awans do finałów.
Co ciekawe właśnie te dwa zespoły zmierzą się ze sobą w ćwierćfinale włoskiej Serie A. Patrząc na wyniki z rundy zasadniczej zdecydowanie lepiej wypadli w niej zawodnicy z Cuneo, którzy zakończyli sezon zasadniczy na 2. miejscu. Ekipa z Piacenzy uplasowała się na 7. pozycji. Teoretycznie zatem faworytami półfinału CEV Cup będą siatkarze Bre Banca. Z drugiej strony nie można z góry skazywać podopiecznych Angelo Lorenzettiego na porażkę. Marco Meoni, Novica Bjelica i spółka to ekipa doświadczona i zdolna do maksymalnej mobilizacji w najważniejszych momentach.
W drugim pojedynku półfinałowym spotkają się Noliko Maaseik i Iskra Odincovo. Gospodarze tegorocznego Final Four Cev Cup zaczynali w tym sezonie grę w europejskich pucharach od Ligi Mistrzów i walki w grupie C. Trzeba przyznać, że podopiecznym Vitala Heynena mało brakło do awansu do fazy play-off. Ostatecznie jednak zajęli 3. miejsce i trafili do Challenge Round Pucharu CEV. Okazało się, że E.A. Patron, z którym się zmierzyli, jest niebezpieczną drużyną. W pierwszym spotkaniu belgijski zespół wygrał 3:1 i do awansu potrzebował wygrania dwóch setów. Okazało się jednak, że Grecy byli świetnie przygotowani do rewanżu i we własnej hali wygrali 3:1, co doprowadziło do konieczności rozegrania „złotego seta". Niezwykle zacięta partia padła ostatecznie łupem Belgów, którzy zwyciężyli 15:12. Awans nie przyszedł zatem łatwo, ale pokazał, że siatkarze Noliko potrafią wyjść z opresji. Z pewnością zatem będą bardzo groźnym rywalem dla Iskry Odincovo.
Rosyjska ekipa walczy w Pucharze CEV od 1/16 finału. W pierwszych trzech rundach zawodnicy Iskry stracili zaledwie dwa sety. Na początek pokonali dwukrotnie 3:0 zespół Anorthosis Famagusta z Cypru. Dość ciekawie zapowiadała się ich rywalizacja 1/8 finału z innym rosyjskim teamem - Fakiełem Nowy Urengoj. Okazało się jednak, że krajowi rywale ugrali w dwumeczu tylko jednego seta. Podobnie było w ¼ finału. Domex Tytan AZS Częstochowa okazał się dla zawodników Iskry dość łatwym przeciwnikiem. Podopieczni Grzegorza Wagnera "urwali" ekipie z Odincova tylko jednego seta. Dopiero w Challenge Round Iskra trafiła na mocnego rywala. Francuski Tours VB zmusił Rosjan do większego wysiłku, ale mimo to w obu pojedynkach Iskra wygrała 3:2 i mogła świętować awans do finałów.
Ciężko wskazać faworyta tego półfinału. Zespół z Odincova prezentuje siatkówkę bardziej siłową, zaś Belgowie stawiają na rozwiązania taktyczne. Oba zespoły w walce o Final Four zaprezentowały się z dobrej strony. Udowodniły również, że w trudnych spotkaniach potrafią się skutecznie zmobilizować.
Patrząc na wszystkich uczestników turnieju finałowego można pokusić się o stwierdzenie, że „papierowymi" faworytami do zdobycia pucharu są zespoły Bre Banca Lannutti Cuneo oraz Iskry Odincovo. Przypomnijmy, że w poprzednim sezonie ekipa rosyjska zajęła 3. miejsce w Lidze Mistrzów, zaś zespół z Italii wywalczył brązowy medal właśnie w rozgrywkach CEV Cup.
źródło: inf. własna
Zobacz również:
- Mariusz Wlazły: Nie jestem pewniakiem w kadrze
- Matti Oivanen: Trzeba się cieszyć z każdego sukcesu
- Rafał Błaszczyk: Przełknąć porażkę i myśleć pozytywnie
- Marta Czerwińska: Ciężko jest rywalizować dwa dni z rzędu
- Saskia Hippe: Jesteśmy ogromnie szczęśliwe






![Reprezentacja Polski na turnieju finałowym World Grand Prix 2010 [25-29 sierpnia 2010]](foto1/5/451/_mini.jpg)
![Reprezentacja Polski na World Grand Prix 2010 [20-22 sierpnia 2010]](foto1/5/450/_mini.jpg)
![Reprezentacja Polski na World Grand Prix [13-15 sierpnia 2010]](foto1/5/449/_mini.jpg)
![Reprezentacja Polski na World Grand Prix 2010 [6-8 sierpnia 2010]](foto1/5/448/_mini.jpg)





