Aktualności Strefy Siatkówki

Małgorzata Sikora: Ekstraklasa była moim marzeniem

13.09.2010, 09:17
AZS Akademicki Związek Sportowy

- Klub postawił nam za cel walkę o europejskie puchary, czyli piąte miejsce w lidze. Na pewno będzie o to trudno, ale będziemy starały się powalczyć o to miejsce - mówi Małgorzata Sikora, nowa zawodniczka AZS Białystok, która zadebiutuje w ekstraklasie.


Jeszcze trochę czasu do rozpoczęcia ligi, ale już można coś powiedzieć o drużynie na ten sezon.

- Sparingi, które gramy teraz są nam potrzebne aby się zgrać, poznać się na boisku. Ważne są także dla trenera, który nas obserwuje i wyciąga pierwsze wnioski, które będą potrzebne w trakcie sezonu.

W zeszłym sezonie grała pani w LTS Legionovia. Na turnieju w Legionowie miała pani okazję stanąć po drugiej siatki z koleżankami z poprzedniej drużyny. Jakie to uczucie?

- Zgadza się grałam poprzedni sezon w tym mieście i miło wspominam ten czas. Na pewno jest to jakieś przeżycie i fajnie jest wrócić do starych miejsc, w których się grało.

To będzie pani pierwszy sezon w PlusLidze Kobiet. Jakie ma pani nadzieje związane z grą w barwach AZS Białystok?

- Od zawsze było moim marzeniem występowanie w ekstraklasie. Trzy razy z rzędu walczyłam z moją drużyną o awans, niestety ani razu się nie udało. Myślę, że teraz będę chciała wykorzystać swoją szansę i wychodzić na boisko jak często będzie się dało .

Jak już wspominałam do ligi jeszcze trzy miesiące. Jakie macie plany przygotowań na ten czas?

- Za dwa tygodnie gramy turniej na Białorusi, a później trener planuje krótki obóz przygotowawczy. Poza tym będziemy przygotowywać się na własnych obiektach. Tak więc przed nami jeszcze wiele sparingów a także ciężkich treningów stricte wytrzymałościowych, siłowych. To wszystko po to aby w sezonie ominęły nas kontuzje i wszystko było po naszej myśli.

Trzy miesiące ciężkiej pracy, ale czy znajdzie się chwila na odpoczynek, może krótkie wakacje?

- Na urlop na pewno nie (śmiech). Jednak czas na krótki dwudniowy odpoczynek w gronie przyjaciół, rodziny, chłopaka na pewno się znajdzie.

Czy już wiecie jakie cele stawia przed wami klub?

- Klub postawił nam za cel walkę o europejskie puchary, czyli piąte miejsce w lidze. Na pewno będzie o to trudno, ale będziemy starały się powalczyć o to miejsce.

Polska liga z roku na rok się wzmacnia, przychodzą silne zagraniczne zawodniczki. Na ten sezon wiele klubów się „uzbroiło" w nowe twarze. Czy pokusiła by pani się o wytypowanie kto stanie na podium mistrzostw Polski?

- Oj, bardzo ciężki mi to powiedzieć. Na pewno Atom Trefl Sopot będzie się liczył w walce o medale. Zawsze z sercem jestem za Bielskiem, bo jest to klub bliżej rodzinnych stron. Myślę, ze będzie to ciekawa walka, a jak się skończy dowiemy się na wiosnę.

Jest pani nową twarzą w PlusLidze Kobiet i mało kibiców panią zna. Czy mogła by pani krótko opowiedzieć swoją przygodę z siatkówką?

- Kiedyś była taka bajka „Pojedynek aniołów", którą oglądałam jako dziecko. Zafascynowała mnie i poszłam na SKS z siatkówki do szkoły sportowej. Stamtąd trafiłam do klubu Wisła Kraków, gdzie uczyłam się siatkarskiego rzemiosła. Później wyjechałam, grałam w innych klubach, aż trafiłam do Białegostoku.

Rozmawiała Anna Klepaczko - sport24.pl


źródło: Sport24.pl

nadesłał: Bartosz Wencław

zgłoś błąd

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google