Aktualności Strefy Siatkówki
Zdziesiątkowani kontuzjami kędzierzynianie nie zdołali pokonać tureckiego Arkasu Izmir. Podopieczni trenera Krzysztofa Stelmacha po zaciętym pojedynku ulegli rywalom 1:3 i za tydzień w Turcji będą musieli walczyć o awans do kolejnej rundy.
W pierwszej fazie pucharowej Ligi Mistrzów ZAKSA Kędzierzyn-Koźle trafiła na drużynę z Turcji - Arkas Spor Izmir. Do meczu przed własną publicznością polski zespół przystępował w dużym osłabieniu, spowodowanym kontuzjami podstawowych zawodników. Oprócz nieobecności dwóch środkowych - Patryka Czarnowskiego oraz Jurija Gladyra, w wyjściowym składzie zabrakło także Pawła Zagumnego, który tuż przed pierwszym gwizdkiem nabawił się niegroźnego urazu stawu skokowego.
Spotkanie rozpoczęło się od dwupunktowego prowadzenia Arkasu: wypracowanym skutecznym atakiem Agameza oraz asem serwisowym Subasiego. Przewaga ta utrzymywała się, a po zagraniu Perrina wzrosła nawet do czterech punktów (7:3). Po asie serwisowym Rouziera oraz powtarzających się błędach przeciwników doszło do wyrównania 8:8. Chwilę później na zagrywkę wszedł Dominik Witczak serwując dwa asy, wypracowując przewagę dla swojego zespołu (11:9), a także zmuszając trenera Hoaga do wzięcia czasu. Od tego momentu gra była wyrównana. Hansen wykorzystywał swojego niezwykle skutecznego atakującego, zaś Kaźmierczak i Ruciak zablokowali Perrina. W obronie dobrze spisywał się także Piotr Gacek. Kędzierzynianie prowadzili 16:14, kiedy na boisku w miejsce Perrina pojawił się Joao Paulo Bravo. Plas Rouziera oraz autowe zagranie Agameza i trener Arkasu ponownie poprosił o przerwę (18:15). Zaraz po niej asem serwisowym popisał się Guillaume Samica, a dwie akcje później efektowną akcję na środku siatki zaprezentował Witczak. Dzięki temu ZAKSA prowadziła już 20:16. Kiedy przewaga zmalała do dwóch punktów, trener Stelmach wziął czas. Na niewiele się to jednak zdało - świetnie spisywał się Subasi, zapewniając swojemu zespołowi remis po 20. Na chwilę na boisku w drużynie ZAKSY za Ruciaka pojawił się Kapelus, zaś w Arkasie za Goka - Tendar. Końcówka seta była niezwykle wyrównana, kędzierzynianie utrzymywali jednopunktową przewagę, zaś pierwszą piłkę setową zapewnił Samica, obijając potrójny blok (24:23). Pierwszego ataku nie udało się skończyć, zaś kolejną piłkę setową ponownie wywalczył ZAKSIE francuski przyjmujący. Tym razem po skosie zagrał Agameza, a Kevin Hansen zapunktował zagrywką i to turecka drużyna była bliższa zwycięstwa, które ostatecznie zapewnił im autowym atakiem Ruciak (27:25).
Druga partia od pierwszej akcji przebiegała pod dyktando gospodarzy. Dobra zagrywka, sprawiająca przeciwnikowi problem, wymuszała na nim także inne błędy. Kiedy Antonin Rouzier zaserwował asa, ZAKSA prowadziła już 8:4. Niezwykle efektownym atakiem ze środka już drugi raz w tym spotkaniu popisał się nominalny atakujący polskiego zespołu - Dominik Witczak (9:5), równie skuteczny był Michał Ruciak. Przeciwnicy nie złożyli jednak broni. Z sytuacyjnej piłki obronną ręką wyszedł Agamez (10:7), z drugiej linii punktował Bravo (10:8), zaś leworęczny Subasi siał postrach na skrzydłach (11:9). W szeregi kędzierzynian wkradło się rozkojarzenie, popełniali dużo błędów, a kiedy trener Stelmach poprosił o czas, przegrywali już 13:12. Drużynie z Turcji udało się wypracować dwupunktową przewagę (16:14), jednak dzięki asowi serwisowemu Samicy oraz atakowi Rouziera, doszło do wyrównania. Po kolejnym skutecznym zagraniu atakującego ZAKSY na zagrywkę wszedł świetnie spisujący się w tym elemencie Witczak, najpierw punktując bezpośrednio serwisem (18:17), następnie wywierając silną presję na przeciwników. Kędzierzynianie prowadzili już 20:17, gdy o czas poprosił trener Arkasu. Subasi oraz Gok zablokowali Ruciaka (po 20), Ruciak i Kaźmierczak - Subasiego (22:20), z sytuacyjnej bez bloku atakował Bravo, doprowadzając do remisu po 22. Po czasie wziętym przez Krzysztofa Stelmacha, Kaźmierczakowi i Samice udało się po raz pierwszy w spotkaniu zablokować atakującego - Agameza, dając swojej drużynie pierwszą piłkę setową (24:22). Została ona obroniona dzięki skutecznemu atakowi Bravo, jednak już w następnej akcji atomowym atakiem popisał się Antonin Rouzier, zapewniając swojej drużynie zwycięstwo 25:23.
Początek trzeciego seta to dominacja siatkarzy tureckiego klubu. Od stanu 3:2, gdy Agamez oraz Gok zablokowali Rouziera, udało im się odskoczyć aż na pięć punktów (8:3). Wówczas na boisku w miejsce Guillaume Samicy pojawił się Serhiy Kapelus. Mimo to zespół z Kędzierzyna miał problem ze skończeniem ataku, co bez pardonu wykorzystywali przeciwnicy. Złą passę przełamał Antonin Rouzier skutecznie atakując po prostej, a także serwując asa (7:10). Aby wybić Francuza z uderzenia, o czas poprosił trener Hoag. Atakujący ZAKSY jeszcze dwukrotnie punktował zagrywką, niwelując różnicę do jednego oczka (9:10). Nie udało się jednak doprowadzić do wyrównania. Niezwykle skuteczni w ataku byli Bravo oraz Agamez, podczas gdy polska drużyna nadal zmagała się z trudnościami w tym elemencie. Kiedy gospodarze przegrywali już 14:19, o przerwę poprosił Krzysztof Stelmach. Kędzierzynianie zdobyli jeszcze dwa punkty, ale ostatecznie Arkas zwyciężył w tej partii 25:16.
Czwarty i ostatni set tego spotkania to zdecydowana przewaga zespołu z Turcji, który ani na moment nie oddał prowadzenia. Zaczęło się od efektownego ataku Bravo z drugiej linii oraz bloku Subasiego i Goka na Ruciaku (2:0). W odpowiedzi zapunktował Rouzier, zaś Grzegorz Pilarz skutecznie kiwną z drugiej piłki, jednak po stronie polskiej drużyny pojawiało się coraz więcej błędów, dzięki czemu przeciwnicy wypracowali czteropunktową przewagę (7:3). Hansen uruchomił na środku Justina Duffa (9:5), nie do zatrzymania na siatce był kolumbijski atakujący (10:6 i 11:7). Czternasty punkt dla swojego zespołu zapewnił asem serwisowym Emin Gok (14:8). Kędzierzynianie podjęli jednak walkę, o blok obijał Rouzier (13:16), zaś Kapelus skutecznie atakował z drugiej linii (17:19). Wówczas o czas poprosił trener gości. Sprytne zagranie Ruciaka, który wykorzystał ręce blokujących, a także potrójny blok Kaźmierczaka, Pilarza i Ruciaka na Agamezie, doprowadziły do remisu po 19 i kolejnej przerwy dla drużyny z Turcji. Chwilę później kibice byli świadkami niesamowitej gry w obronie polskiego zespołu, która zaowocowała błędem w ataku rzadko mylącego się do tej pory Joao Paulo Bravo (20:20). Przeciwnicy odskoczyli jednak na dwa punkty, głownie dzięki punktowej zagrywce Tendara, który w polu serwisowym zastąpił Goka. Pierwszą piłkę meczową polski zespół skutecznie obronił - Rouzier przełamał blok, jednak w następnej akcji ten sam zawodnik zepsuł zagrywkę i ZAKSA przegrała tę odsłonę meczu 25:23.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Arkas Izmir 1:3
(25:27, 25:23, 16:25, 23:25)
Składy drużyn:
ZAKSA: Pilarz, Rouzier (27), Witczak (6), Kaźmierczak (7), Samica (5), Ruciak (9), Gacek (libero) oraz Kapelus (4) i Popelka
Arkas: Hansen (2), Agamez (19), Gok (6), Duff (5), Subasi (13), Perrin (3), Sahin (libero) oraz Bravo (20) i Tendar (1)
Zobacz również:
Wyniki I fazy play-off Ligi Mistrzów
źródło: inf. własna
Zobacz również:
- Magazyn Siatkarski: Drzyzga nie zapłaciłby za organizację Final Four
- Dominik Witczak - środkowy z konieczności?
- LM: Itas Trentino bez problemu ograł Noliko
- LM: Osłabiona ZAKSA podejmie turecki Arkas
- Michał Ruciak: Taki jest sport





![Turniej 1/2 finału MP młodziczek [5-6 maja 2012]](foto1/12/694/_mini.jpg)
![World Tour Silesia Open [29 kwietnia 2012]](foto1/13/693/_mini.jpg)
![PlusLiga: Delecta Bydgoszcz - AZS Częstochowa [25 kwietnia 2012]](foto1/1/692/_mini.jpg)
![Mecz Nadziei [22 kwietnia 2012]](foto1/14/691/_mini.jpg)


