Aktualności Strefy Siatkówki
I liga K: W 17. kolejce bez niespodzianek

Za nami już siedemnasta kolejka rozgrywek na zapleczu PlusLigi Kobiet,. Można śmiało powiedzieć, że zgodnie wygrywali faworyci, chociaż emocji na pewno nie brakowało. Dwa spotkania trwały pięć setów, a pozostałe zakończyły się już po trzech partiach.
Tie-break mogli zobaczyć kibice w Mysłowicach, gdzie miejscowa Silesia Volley Mysłowice zmierzyła się z zespołem z Krakowa. Armatura Eliteski AZS UEK był faworytem i wygrał, ale nie przyszło to podopiecznym Tomasza Klocka bez trudu, bowiem gospodynie postawiły im naprawdę trudne warunki. Na boisku trwała zażarta walka, a większych emocji nie było jedynie w secie drugim, kiedy to krakowianki wręcz wypunktowały przeciwniczki. Należy jednak też wspomnieć, że w czwartej partii wiele wskazywało na to, że mecz zakończy się wynikiem 3:1, ale podopieczne Sebastiana Michalaka zerwały się do walki i doprowadziły do tie-breaka, ostatecznie zdobywając jednak w tym meczu tylko jeden punkt. -Zabrakło nam troszkę konsekwencji w czwartym secie, który moim zdaniem powinien zostać po naszej stronie. Mogę tylko pogratulować dziewczynom z Mysłowic walki do ostatniej piłki - mówiła po tym meczu siatkarka krakowskiej drużyny, Justyna Sachmacińska.
Pięć setów trwało też spotkanie w Trzebnicy, gdzie miejscowa MMKS Gaudia Budmel podejmowała Spartę Warszawa. Patrząc na układ tabeli faworytkami były siatkarki ze stolicy i niespodzianki nie było. Podopieczne Teofila Czerwińskiego pokonały rywalki 3:2 i było to pierwsze zwycięstwo Sparty pod wodzą nowego szkoleniowca. Nie da się ukryć, że było to spotkanie bardzo zacięte i wynik tak naprawdę był sprawa otwartą do samego końca. Jedynie w trzeciej partii widoczna była wyraźna przewaga jednego zespołu. Sparta po tym zwycięstwie wciąż zachowała szansę na uniknięcie fazy play-out, natomiast zespół trenera Jarosława Bodysa już powoli może się przygotowywać do walki o utrzymanie się w lidze.
Pozostałe spotkania zakończyły się w trzech setach i tu też zgodnie wygrywali faworyci. Już w środę zmierzyły się ze sobą PLKS Pszczyna i SMS Sosnowiec, a to z racji rozgrywanych w weekend 1/8 finału MP juniorek. Pszczynianki zainkasowały trzy punkty, ale wcale nie oznacza to, że było to dla nich łatwe spotkanie. Młodziutkie podopieczne trenera Andrzeja Pecia poza pierwszym setem walczyły bardzo dzielnie i stawiały opór nieco wyżej notowanym przeciwniczkom.
W piątek z kolei zagrały niepokonana dotąd Siódemka Legionovia Legionowo i świetnie radzący sobie beniaminek z Radomia. Zespół Wojciecha Lalka pokazał w tym pojedynku swoją wyższość i wręcz wypunktował radomianki, a jedynie w drugim secie, zakończonym grą na przewagi, można było obserwować zacięte widowisko. - Pomimo wyniku uważam, że kibice powinni być zadowoleni, bo radomianki postawiły naprawdę dobre warunki - opiniuje szkoleniowiec Siódemki Legionovii. Nie obyło się jednak także bez kontuzji. Urazu stawu skokowego doznała kapitan i rozgrywająca Jadaru AZS Politechniki Katarzyna Ciesielska. - W ostatnim czasie mamy pecha, tym bardziej że Kasia (Ciesielska - przyp. red.) niedawno chorowała. Teraz dopadła ją kontuzja i wygląda na to, że ta zawodniczka wypadnie nam do końca sezonu - mówi trener Jacek Skrok.
W sobotę w Aleksandrowie Łódzkim na parkiet wybiegły miejscowa Jedynka i Chemik Police, w którym na ławce trenerskiej zadebiutował Piotr Sobolewski. Policzanki grają ostatnio w przysłowiową kratkę, ale i tak były faworytem pojedynku i jak się potem okazało - nie zawiodły. Okazały się lepsze od przeciwniczek niemal w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i poza drugim setem spokojnie kontrolowały boiskowe wydarzenia, wygrywając 3:0. - Myślę, że zagrałyśmy bardzo dobre spotkanie. Grałyśmy bardzo podobnie jak z Legionovią i przede wszystkim bardzo dobrze w ataku, gdzie nie zwalniałyśmy ręki. Myślę, że bardzo dobrze zagrałyśmy też w zagrywce, pojawiał się też blok, także wszystkie elementy funkcjonowały bardzo dobrze. Dużo było też podbitych piłek w asekuracji, kiedy dziewczyny z Aleksandrowa nas blokowały, a także w obronie, także wszystko jakoś się scalało - mówi środkowa Chemika, Ewa Kwiatkowska.
W trzech partiach wygrała też ekipa z Murowanej Gośliny, która podejmowała akademiczki z Ostrowca Świętokrzyskiego. Podopieczne Dariusza Daszkiewicza postawiły jednak wyżej notowanym rywalkom solidne warunki i zmusiły je do ciężkiego wysiłku. Dużo do powiedzenia mieli jednak w tym spotkaniu także arbitrzy. - Sędziowie co chwilę gwizdali nam jakieś dziwne przewinienia, nie pozwalając na zdobycie więcej niż dwóch punktów z rzędu - ubolewał Dariusz Daszkiewicz, trener ostrowczanek.
Ligowej tabeli niepodzielnie przewodzą Siódemkia Legionovia, KS Murowana Goślina, Chemik Police i Armatura Eliteski AZS UE Kraków, a o wskoczenie do czołowej czwórki dzielnie walczy beniaminek z Radomia. Dalej z większą już stratą znajdują się ekipy z Mysłowic, Aleksandrowa Łódzkiego i Ostrowca Świętokrzyskiego, a stawkę zamykają Sparta Warszawa, PLKS Pszczyna, SMS Sosnowiec i Gaudia Trzebnica.
Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki oraz tabela I ligi kobiet
źródło: inf. własna
Zobacz również:
- Wojciech Lalek: Ten zespół jest silny
- I liga K: Trzy punkty w debiucie nowego trenera Chemika
- I liga K: Kontrowersje z sędziami w Murowanej Goślinie
- Ewa Kwiatkowska: Zagrałyśmy bardzo dobre spotkanie
- Jacek Skrok: Będziemy walczyć dalej





![Turniej 1/2 finału MP młodziczek [5-6 maja 2012]](foto1/12/694/_mini.jpg)
![World Tour Silesia Open [29 kwietnia 2012]](foto1/13/693/_mini.jpg)
![PlusLiga: Delecta Bydgoszcz - AZS Częstochowa [25 kwietnia 2012]](foto1/1/692/_mini.jpg)
![Mecz Nadziei [22 kwietnia 2012]](foto1/14/691/_mini.jpg)


