Aktualności Strefy Siatkówki

I liga K: W 17. kolejce bez niespodzianek

06.02.2012, 21:57
ligi polskie - I liga

Za nami już siedemnasta kolejka rozgrywek na zapleczu PlusLigi Kobiet,. Można śmiało powiedzieć, że zgodnie wygrywali faworyci, chociaż emocji na pewno nie brakowało. Dwa spotkania trwały pięć setów, a pozostałe zakończyły się już po trzech partiach.


Tie-break mogli zobaczyć kibice w Mysłowicach, gdzie miejscowa Silesia Volley Mysłowice zmierzyła się z zespołem z Krakowa. Armatura Eliteski AZS UEK był faworytem i wygrał, ale nie przyszło to podopiecznym Tomasza Klocka bez trudu, bowiem gospodynie postawiły im naprawdę trudne warunki. Na boisku trwała zażarta walka, a większych emocji nie było jedynie w secie drugim, kiedy to krakowianki wręcz wypunktowały przeciwniczki. Należy jednak też wspomnieć, że w czwartej partii wiele wskazywało na to, że mecz zakończy się wynikiem 3:1, ale podopieczne Sebastiana Michalaka zerwały się do walki i doprowadziły do tie-breaka, ostatecznie zdobywając jednak w tym meczu tylko jeden punkt. -Zabrakło nam troszkę konsekwencji w czwartym secie, który moim zdaniem powinien zostać po naszej stronie. Mogę tylko pogratulować dziewczynom z Mysłowic walki do ostatniej piłki - mówiła po tym meczu siatkarka krakowskiej drużyny, Justyna Sachmacińska.

Pięć setów trwało też spotkanie w Trzebnicy, gdzie miejscowa MMKS Gaudia Budmel podejmowała Spartę Warszawa. Patrząc na układ tabeli faworytkami były siatkarki ze stolicy i niespodzianki nie było. Podopieczne Teofila Czerwińskiego pokonały rywalki 3:2 i było to pierwsze zwycięstwo Sparty pod wodzą nowego szkoleniowca. Nie da się ukryć, że było to spotkanie bardzo zacięte i wynik tak naprawdę był sprawa otwartą do samego końca. Jedynie w trzeciej partii widoczna była wyraźna przewaga jednego zespołu. Sparta po tym zwycięstwie wciąż zachowała szansę na uniknięcie fazy play-out, natomiast zespół trenera Jarosława Bodysa już powoli może się przygotowywać do walki o utrzymanie się w lidze.

Pozostałe spotkania zakończyły się w trzech setach i tu też zgodnie wygrywali faworyci. Już w środę zmierzyły się ze sobą PLKS Pszczyna i SMS Sosnowiec, a to z racji rozgrywanych w weekend 1/8 finału MP juniorek. Pszczynianki zainkasowały trzy punkty, ale wcale nie oznacza to, że było to dla nich łatwe spotkanie. Młodziutkie podopieczne trenera Andrzeja Pecia poza pierwszym setem walczyły bardzo dzielnie i stawiały opór nieco wyżej notowanym przeciwniczkom.

W piątek z kolei zagrały niepokonana dotąd Siódemka Legionovia Legionowo i świetnie radzący sobie beniaminek z Radomia. Zespół Wojciecha Lalka pokazał w tym pojedynku swoją wyższość i wręcz wypunktował radomianki, a jedynie w drugim secie, zakończonym grą na przewagi, można było obserwować zacięte widowisko. - Pomimo wyniku uważam, że kibice powinni być zadowoleni, bo radomianki postawiły naprawdę dobre warunki - opiniuje szkoleniowiec Siódemki Legionovii. Nie obyło się jednak także bez kontuzji. Urazu stawu skokowego doznała kapitan i rozgrywająca Jadaru AZS Politechniki Katarzyna Ciesielska. - W ostatnim czasie mamy pecha, tym bardziej że Kasia (Ciesielska - przyp. red.) niedawno chorowała. Teraz dopadła ją kontuzja i wygląda na to, że ta zawodniczka wypadnie nam do końca sezonu - mówi trener Jacek Skrok.

W sobotę w Aleksandrowie Łódzkim na parkiet wybiegły miejscowa Jedynka i Chemik Police, w którym na ławce trenerskiej zadebiutował Piotr Sobolewski. Policzanki grają ostatnio w przysłowiową kratkę, ale i tak były faworytem pojedynku i jak się potem okazało - nie zawiodły. Okazały się lepsze od przeciwniczek niemal w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła i poza drugim setem spokojnie kontrolowały boiskowe wydarzenia, wygrywając 3:0.  - Myślę, że zagrałyśmy bardzo dobre spotkanie. Grałyśmy bardzo podobnie jak z Legionovią i przede wszystkim bardzo dobrze w ataku, gdzie nie zwalniałyśmy ręki. Myślę, że bardzo dobrze zagrałyśmy też w zagrywce, pojawiał się też blok, także wszystkie elementy funkcjonowały bardzo dobrze. Dużo było też podbitych piłek w asekuracji, kiedy dziewczyny z Aleksandrowa nas blokowały, a także w obronie, także wszystko jakoś się scalało - mówi środkowa Chemika, Ewa Kwiatkowska.


W trzech partiach wygrała też ekipa z Murowanej Gośliny, która podejmowała akademiczki z Ostrowca Świętokrzyskiego. Podopieczne Dariusza Daszkiewicza postawiły jednak wyżej notowanym rywalkom solidne warunki i zmusiły je do ciężkiego wysiłku. Dużo do powiedzenia mieli jednak w tym spotkaniu także arbitrzy. - Sędziowie co chwilę gwizdali nam jakieś dziwne przewinienia, nie pozwalając na zdobycie więcej niż dwóch punktów z rzędu - ubolewał Dariusz Daszkiewicz, trener ostrowczanek.

Ligowej tabeli niepodzielnie przewodzą Siódemkia Legionovia, KS Murowana Goślina, Chemik Police i Armatura Eliteski AZS UE Kraków, a o wskoczenie do czołowej czwórki dzielnie walczy beniaminek z Radomia. Dalej z większą już stratą znajdują się ekipy z Mysłowic, Aleksandrowa Łódzkiego i Ostrowca Świętokrzyskiego, a stawkę zamykają Sparta Warszawa, PLKS Pszczyna, SMS Sosnowiec i Gaudia Trzebnica.

Zobacz również:
Wyniki 17. kolejki oraz tabela I ligi kobiet


źródło: inf. własna

nadesłał: Ewa Koperska

zgłoś błąd

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google