Aktualności Strefy Siatkówki

06.02.2012, 10:02

- Nie byliśmy w stanie zagrozić Muszyniance, choć bardzo chcieliśmy. Obie drużyny walczą o diametralnie różne cele, mają inny potencjał i to jednak było widać - mówił po przegranym meczu z mistrzem Polski trener Stali Mielec, Jacek Wiśniewski.

Niespodzianki nie było. Zamykająca tabelę Stal nie urwała nawet seta obrońcy tytułu i liderowi z Muszyny. Trochę emocji było jedynie w partii numer 2. Siatkarki z Muszyny dominowały, mimo że nie grały na 100 procent, a skład był daleki od najmocniejszego. Spotkanie z ławki obejrzały środkowe Vesna Djurisić i Agnieszka Bednarek-Kasza, poza kadrą znalazły się natomiast atakująca Joanna Kaczor i lekko kontuzjowana Milena Radecka. Na rozegraniu zastąpiła ją Agnieszka Rabka. Mielczanki, tradycyjnie, miały jeszcze większe kłopoty. Wciąż leczą się libero Mariola Wojtowicz i atakująca Magdalena Sadowska, krótko grała Dorota Pykosz, kolejna z siatkarek mających od dawna kłopoty ze zdrowiem. - Nie chcemy ryzykować. Dziewczyny są nam potrzebne na najważniejsze w sezonie mecze barażowe - mówi trener Stali, Jacek Wiśniewski i dodaje. - Nie byliśmy w stanie zagrozić Muszyniance, choć bardzo chcieliśmy. Obie drużyny walczą o diametralnie różne cele, mają inny potencjał i to jednak było widać. Przegraliśmy, ale dostrzegłem pewien postęp w grze mojego zespołu - otóż popełniliśmy znacznie mniej własnych błędów niż ostatnio. Jeśli naprzeciwko stanie rywal o podobnych warunkach fizycznych i umiejętnościach, nie powinno być źle - stwierdza szkoleniowiec mieleckiego zespołu.

W dobrym nastroju wraz ze swoim zespołem wyjechał z Mielca szkoleniowiec Muszynianki, Bogdan Serwiński. - Zagraliśmy bardzo dobry mecz, cieszę się ze stylu i z punktów. Muszę też powiedzieć, iż podobała mi się gra Stali. Mielczanki zmusiły nas do wysiłku. Widać, że w tej drużynie drzemie potencjał - stwierdził.

więcej w serwisie plusligakobiet.pl


źródło: plusligakobiet.pl

nadesłał: Bartosz Wencław

zgłoś błąd

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google