Aktualności Strefy Siatkówki

06.02.2012, 22:19

- Uważam, że zabrakło nam troszkę konsekwencji w czwartym secie, który moim zdaniem powinien zostać po naszej stronie - mówiła po zwycięskim meczu z Silesią Volley Justyna Sachmacińska. Krakowianki wygrały 3:2, choć mogły zwyciężyć nawet 3:1.

Patrząc na tabelę byłyście faworytem spotkania z Silesią, ale zwycięstwo musiałyście wręcz wyszarpać przeciwniczkom. Po raz kolejny zobaczyliśmy więc, jak wyrównana jest ta liga. Jakbyś oceniła to spotkanie już tak na chłodno?

- Uważam, że zabrakło nam troszkę konsekwencji w czwartym secie, który moim zdaniem powinien zostać po naszej stronie. Mogę tylko pogratulować dziewczynom z Mysłowic walki do ostatniej piłki. Możliwe też, że poczułyśmy się w tej końcówce już zbyt pewnie. Najważniejsze jednak jest to, że przywiozłyśmy dwa punkty.

Wynik sprawą otwartą był niemal do samego końca. Co twoim zdaniem zadecydowało, że dwa punkty wraz z wami pojechały do Krakowa?

- Myślę, że dobra gra całego zespołu. Trener zaangażował w to zwycięstwo całą drużynę i uważam, że wszystkie się wywiązałyśmy z tego zadania.

Można też powiedzieć, że blisko było, abyście wyjechały stamtąd z kompletem punktów. Czy w związku z tym nie macie jakiegoś poczucia niedosytu?

- Oczywiście, że mamy. Złapałyśmy swój rytm i bardzo dobrze nam się grało. Nie jestem w stanie odpowiedzieć, czemu go zgubiłyśmy w końcówce czwartego seta.

Ten mecz jest już jednak historią. Przed wami kolejne pojedynki, najpierw 11 lutego z Ostrowcem, a potem 15 lutego z Trzebnicą. Rywale są notowani niżej, ale to chyba nie oznacza, że czekają was przysłowiowe spacerki...

- Do każdego meczu podchodzimy jednakowo przygotowani i skoncentrowani. Nie ma to znaczenia, czy jest to lider czy outsider. Ostatni mecz pokazał, że wszystko może się wydarzyć, więc ciężko pracujemy, by czuć się pewnie na boisku.

Zapytam jeszcze o twoje zdrowie. Odczuwasz jeszcze jakieś skutki niedawnego urazu?

- Odczuwam. Staw jest troszkę ,,rozklekotany", ale żeby w 100% wrócić do zdrowia musiałabym odpocząć przynajmniej 2-3 tygodnie. Priorytetem jest teraz gra i pewne miejsce w czwórce, dlatego rehabilitacją zajmę się pewnie dopiero po sezonie.

* rozmawiała Ewa Koperska (Strefa Siatkówki)


źródło: inf. własna

nadesłał: Ewa Koperska

zgłoś błąd

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google