Aktualności Strefy Siatkówki

Marek Karbarz: Polska liga musi w końcu karać za takie postępowanie

06.02.2012, 09:24 (aktualizacja: 06.02.2012, 10:09)
Resovia Rzeszów

- Ani działacze, ani trener, ani zawodnicy ZAKSY nie zachowali się fair - mówi Marek Karbarz o niecodziennej sytuacji z końcówki meczu w Rzeszowie, gdzie po błędzie sędziów spotkanie zakończyło się przy stanie 24:14 dla Asseco Resovii.


Jak pan oceni tę kuriozalną sytuację z sobotniego meczu z ZAKSĄ?

Marek Karbarz: Asseco Resovia nie jest w ogóle winna. To, że sędziowie się pomylili, to ludzka sprawa. Udowodnione jest również to, że kapitanowie zarówno naszej drużyny, jak i ZAKSY zgłaszali, że są nie 25, a 24 punkty. Po rozmowach sędziowie nakazali dograć mecz do końca i tak powinno się to zakończyć.

Ale zespół z Kędzierzyna nie chciał grać.

- Dziwię się bardzo, że nie zgodzili się na to. Tłumaczenie, że zawodnicy byli pod prysznicem czy w pokoju na kontroli antydopingowej, to nie jest tłumaczenie. Mogli przecież poprosić arbitra, aby dał nie pięć minut, a dziesięć czy piętnaście, i punkt rozegrać.

Teraz już na taką opcję nie ma szans. W grę wchodzi utrzymanie wyniku, walkower dla Asseco Resovii lub powtórzenie spotkania w całości?

- Wydaje mi się, że również ta ostatnia opcja jest w ogóle nie do przyjęcia.

Jakie pan zatem widzi rozwiązanie tego zamieszania?

- Prawda jest taka, że drużyna gości, która nie chciała wyjść i dokończyć meczu, powinna być ukarana walkowerem. Ukarany powinien zostać klub i osoby, które miały decyzje wpływające na ten stan rzeczy. Polska liga musi w końcu karać za takie czyny i postępowania. W każdym razie ani działacze, ani trener, ani zawodnicy ZAKSY nie zachowali się fair. Mam nadzieję, że zreflektują się, bo to nie służy niczemu, tylko pogorszeniu wizerunku polskiej siatkówki.

Rozmawiał: Tomasz Błażejowski
Więcej w serwisie gazeta.pl

 


W serwisie gwizdek24.pl główny komisarz PlusLigi Cezary Matusiak rozwiewa opinie na temat ewentualnego powtórzenia całego spotkania. - Według mojej wstępnej oceny nie może być mowy o czymś takim - mówi.

Matusiakowi, którego nie było na tym meczu a całą sprawę nakreślił komisarz rzeszowskiego pojedynku. - Stolik popełnił błąd, sędziowie odgwizdali koniec, ale potem zorientowali się, że do końca seta brakuje punktu. Zarządzili dogranie końcówki, ale na parkiecie pojawili się tylko gracze Resovii - przedstawia sytuację Matusiak.

Dużo mówi się również o ewentualnym przyznaniu Resovii walkoweru. ZAKSA nie stawiła się na boisku by dograć brakujący punkt - to będzie ewentualną przyczyną takiego obrotu sprawy. Na decyzję w sprawie feralnego meczu w Rzeszowie chyba trzeba będzie poczekać kilka dni. - Chcę podkreślić, że nie mam kompletu dokumentacji z tego meczu i nie mogę stwierdzać tego oficjalnie, ale z rozmów, które przeprowadziłem, wynika, że takie rozstrzygnięcie jest prawdopodobne. Decyzja powinna zapaść do końca tygodnia - mówi w serwisie gwizdek24.pl Matusiak. - Wystąpimy do wydziału sędziowskiego, żeby osoba za to odpowiedzialna była odsunięta od meczów PlusLigi, najlepiej na zawsze - dodaje na koniec.

Z Cezarym Matusiakiem rozmawiał: Marek Żochowski


źródło: gazeta.pl / gwizdek24.se.pl / inf. własna

nadesłał: Danuta Rękawica

zgłoś błąd

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google