Aktualności Strefy Siatkówki

07.02.2012, 11:17

Kłopoty finansowe Trefla Sopot zmusiły Dorotę Świeniewicz do zakończenia kariery przed ostatnim gwizdkiem w sezonie. - Nie tak miało wyglądać zakończenie - przyznała dwukrotna mistrzyni Europy, która w tym roku planowała rozbrat z siatkówką.

Dorota Świeniewicz ma żal do włodarzy Trefla Sopot. Siatkarka nie ukrywa, że inaczej wyobrażała sobie występy w klubie z wybrzeża. - Najbardziej zabolało mnie to, w jaki sposób byłyśmy traktowane. Ciągle przekładano terminy spłat, a prezesi nie chcieli się z nami spotkać i wyjaśnić sytuacji. Nie odbierali telefonów, unikali nas. Nie wiedziałyśmy, co się dzieje i czego się spodziewać. Byłyśmy notorycznie lekceważone. Ten brak szacunku bolał mnie najbardziej - przyznała w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Nie tylko Świeniewicz zdecydowała się zakończyć współpracę z klubem z Sopotu. Wcześniej zrobiły to Ozsoy i Fernandez. Swoich problemów z otrzymywaniem należnych pieniędzy nie ukrywają również Corina Ssuschke-Voight i Małgorzata Kożuch, które odmówiły gry w meczu z Pałacem Bydgoszcz, a ich występ w Lidze Mistrzyń stoi pod znakiem zapytania.

- Jadąc na trening, płakałam, bo nie wytrzymywałam sytuacji psychicznie. Moje koleżanki też mają dość i boją się o przyszłość. To są ludzkie dramaty, bo od wielu miesięcy nie dostajemy pieniędzy - przyznała była siatkarka Trefla.

*Rozmawiał Kamil Drąg.
*Cały wywiad w Przeglądzie Sportowym.


źródło: Przegląd Sportowy / inf. własna

nadesłał: Patrycja Bytner

zgłoś błąd

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google