Aktualności Strefy Siatkówki

07.02.2012, 22:56

Kiedy siatkarze warszawskiej Politechniki zaglądają do portfela, nie jest im do śmiechu. Kiedy spoglądają w tabelę PlusLigi, humor im wraca, bo wyprzedzają w niej bogatsze drużyny. Po ostatnim ligowym zwycięstwie z Fartem 3:2 warszawiacy awansowali na szóste miejsce.

Na finiszu sezonu zasadniczego Politechnika ma bilans (pięć wygranych, osiem porażek) lepszy niż drużyny, których aspiracją było miejsce w czołówce. M.in. kielczanie, którzy mają trzy zagraniczne gwiazdy, solidnych Polaków i... sześć porażek z rzędu.

- Patrzymy na naszych rywali z małą zazdrością, ale wiemy, że walczymy o swoją przyszłość. Nawet jeśli teraz nie jest różowo i nie mamy wypłaconych wszystkich pieniędzy - mówi serwisowi gazeta.pl Jakub Bednaruk, drugi trener Politechniki.

Więcej szkoleniowcy i siatkarze nie chcą mówić, ale sytuacja jest niewesoła. Sponsora, który załatałby budżet, jak nie było, tak nie ma. Jeśli nawet przychodzi do klubu jakaś firma ze wsparciem, to najchętniej rzeczowym, np. na ostatnim meczu jedna z sieci ufundowała kibicom pizzę.

Sytuacji zawodników to jednak nie poprawia, ci jednak grają nie dość, że dobrze, to jeszcze promują się na przyszłość. - Tak powtarza nam trener, że mamy wychodzić i walczyć o swoją przyszłość. Wielu graczy odchodziło z Politechniki, teraz zarabiają i grają solidnie u konkurencji - mówi Damian Wojtaszek.

W czwartek w Warszawie akademicy rozegrają rewanż w Pucharze Challenge z Dynamem Krasnodar. Mimo porażki w pierwszym meczu, akademicy nie są bez szans. - Dla nas to bezcenne doświadczenie, choć pewnie kosztowne dla kasy klubu. Dostaliśmy jednak zapewnienie, że są na to pieniądze - dodaje Bednaruk.

*więcej w serwisie gazeta.pl


źródło: gazeta.pl

nadesłał: Magdalena Rzepka

zgłoś błąd

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google