Aktualności Strefy Siatkówki

Co mówi się o Sebastianie Świderskim?

10.02.2009, 20:05

O Sebastianie Świderskim mówi się, że jest „ikoną polskiej siatkówki”. Ale nasz przyjmujący jest rozpoznawalny nie tylko w polskim świecie sportowym. Sebastian Świderski to obecnie marka sama w sobie.


Po ponownym zdobyciu Pucharu Włoch, akcje tej marki dodatkowo wzrosły na siatkarskiej giełdzie sław. Sebastian jest ceniony nie tylko za swoją grę. O tym, jakim jest człwiekiem, redaktorom oficjalnej strony Sebastiana, opowiedzieli ludzie, którzy mieli przyjemność spotkać się z nim nie tylko na boisku.


Stefano Recine (dyrektor sportowy Lube Banca Macerata): Jest to wielki gracz i wspaniała osoba. W swojej szesnastoletniej karierze jako dyrektor sportowy w Serie A miałem do czynienia z wieloma graczami, z wieloma wielkimi mistrzami. Z pewnością Seba trafia prosto do tej czołówki - zarówno jako zawodnik jak i prywatna osoba. Technicznie jest wielkim atakującym, z olbrzymim repertuarem ataków, mimo że nie jest najwyższy. Jego obowiązkowość i inteligencja sprawia, że poprawia się z treningu na trening, stając się bardziej użytecznym dla drużyny. To prawdziwy mistrz i sportowiec. Radosny, zawsze z szacunkiem odnoszący się do kolegów i sztabu, z którym współpracuje. Jest precyzyjnie punktualny. Ma olbrzymią zaletę - pracuje długo bez narzekania i marudzenia. Osobiście, po roku wspólnej pracy z nim, nie pamiętam ani razu sytuacji, w której straciłby panowanie nad sobą, bądź miałby problemy z kolegami z drużyny, ze sztabu. Wydaje mi się najzupełniej na miejscu przezwisko, jakie nadali mu nasi kibice - >>Profesor<< - osoba dorosła, która jako priorytet, na pierwszym miejscu stawia rodzinę i drużynę, wszystko inne jest na drugim miejscu i to pomaga mu być tak wielkim graczem, jakiego znamy.


Wojciech Drzyzga: Sebastian to jeden z trzech czy czterech filarów naszej reprezentacji od dziesięciu lat, który nieustannie gra i zawsze jest generalnie w dobrej dyspozycji, z pełna ambicją. Zawodnik kulturalny, który zawsze znajduje czas i dla kibiców i dziennikarzy, co jest ważne, umiejący się zachować o wysokiej kulturze osobistej i sportowej. Widać u niego bardzo dużo doświadczenia z włoskiej ligi. Nie mówię tylko o sporcie, ale ogólnie o takim zachowaniu.


Ryszard Bosek: Sebastian to jest człowiek, który chyba od początku swojej kariery wiedział, gdzie chce dojść. Myślę, że wszystko co do tej pory osiągnął, co zdobył i co jeszcze zdobędzie, to jest największa jego zasługa, bo stał zawsze twardo nogami na ziemi. Jak każdy siatkarz, Sebastian miał w swojej karierze wzloty i upadki. To co ja w nim cenię najbardziej, to to, że po pierwszym roku we Włoszech, kiedy wyjechał, kiedy było mu trudno, bo pierwszy rok, to on dokładnie wie, że udał mu się średnio, pokazał Włochom, że ma charakter. Po tych kilku latach grania jest teraz jednym z najbardziej cenionych zawodników włoskiej ligi. Myślę, że paru trenerów może sobie teraz zjeść język, bo przepowiedziało mu inną karierę. Tu nie chodzi o to, żeby się śmiać z tych trenerów, bo każdy się może pomylić, ale on udowodnił tym ludziom, którzy w niego nie wierzyli, że potrafi grać, że potrafi wychodzić z trudnych sytuacji, że jest mężczyzną.


Paweł Zagumny: Sebastian jest moim bardzo dobrym kolegą. Mieszkamy razem w pokoju na zgrupowaniach reprezentacji. Praktycznie dogadujemy się bez słów. Chwile spędzone razem w pokoju sprawiają, że nie mamy siebie dość, co jest bardzo ważne przy tak długich sezonach reprezentacyjnych. Jest świetnym facetem, zawsze można na nim polegać. W samych superlatywach mogę się o nim wypowiadać. Jest bardzo dobrym siatkarzem, któremu zawsze bardzo zależy żeby wygrać. Nigdy nie odpuszcza. Zawsze koledzy mogą na niego liczyć. Nawet jak się źle czuje, czy jest lekko kontuzjowany, nigdy nie powie, że nie może. Jest bardzo ambitny, za bardzo, co może być czasem wadą. Czasami jak go coś zaboli, to zamiast sobie odpuścić, to dale stara się ciągnąć na wysokich obrotach, co nie zawsze jest dobre dla zdrowia.


Łukasz Żygadło: Z tego co znam Sebastiana, a znam go tylko z kadry, to profesjonalista w każdym calu, nie tylko w życiu zawodowym, ale także w prywatnym. Zainteresowań pozasportowych ma tak wiele, ze ciężko mi będzie teraz coś wymienić. Zajmuje się wieloma rzeczami poza siatkówką. Zawsze służy radą i zawsze chce pomagać, przy czym absolutnie nie jest przemądrzały. Jest ciekawym człowiekiem i spędzone z nim chwile zawsze przemijają w ciekawej atmosferze, bo wielu rzeczy od niego można się nauczyć. Nie tylko o siatkówce.


Łukasz Kadziewicz: Sebastian to fantastyczny zawodnik. Poza boiskiem to naprawdę bardzo fajny facet. Typowy stuprocentowy profesjonalista. Naprawdę bardzo dobry kolega, który zawsze służy dobra radą, spokojny na boisku, naprawdę wzór do naśladowania dla wielu zawodników. Wydaje mi się, że Świder nie ma wad, choć myślę, że o to trzeba by jego żonę zapytać. Jest wiele rzeczy charakterystycznych dla Sebastiana: często się farbuje... Lubi dobrze zjeść, jak chyba każdy sportowiec. W tym momencie to chyba gustuje w makaronach i w kuchni śródziemnomorskiej. Fajny gość naprawę. Długo można by o nim opowiadać i cały czas człowiek wypowiadałby się wyłącznie w samych superlatywach. Mógłbym też opowiedzieć wiele zabawnych rzeczy o Sebastianie, ale one nie nadają się do opublikowania...


źródło: inf. własna / sebastianswiderski.pl

nadesłał: Olga Zygarowska

zgłoś błąd

Więcej artykułów z kategorii:

Więcej artykułów z dnia:

Podziel się linkiem: facebook twitter gg wykop google